czwartek, 16 czerwca 2011

june





poli woli...
mint & watermelon :)

układ bardzo nerwowy













poli woli...
poznawać nowe wyrazy. jednak takie jak rewizja, rektyfikacja, a przede wszystkim bruzdowanie, wolałaby usunąć, ze swojego - i tak już pełnego przekleństw - słowniczka. wszystko idzie super; kolejne kryzysy rozwiązujemy na bieżąco; panowie są ekstra i niestrudzenie ratują nasze laickie tyłki, służąc radą i dowcipem; i tylko te decyzje, i ten hałas, te decyzje, i ten hałas, i te decyzje, ten hałas...a, i sąsiedzi.


poniedziałek, 6 czerwca 2011

bo t-mobile






poli woli...
polską botwinkę :) przede wszystkim za kolor. dobrze, że t-mobile go sobie wybrało. dzięki temu łatwiej ich oswajamy i może trochę mniej smutno, że - w miesiącu młodego buraka - nadszedł koniec pewnej ery.


niedziela, 29 maja 2011

space: the final frontier










poli woli...
wielkie i nieograniczone przestrzenie. jednak przy okazji stawania się dorosłym warto postawić tu i ówdzie granice. na przykład przez środek salonu. szczęśliwie kompromisy zapewniają w bonusie nową perspektywę. jest dobrze:)

środa, 18 maja 2011

nine millions stickers


poli woli...
rower + naklejki! w trzynastym roku wiernej służby umyłam mu ramę. a potem szybko obkleiłam. oboje tego potrzebowaliśmy. eternal love i best friends forever.

wtorek, 17 maja 2011

broń rasowego marzenia






poli woli...
remont. REMONT! dziś relacja z dnia drugiego - ciekawe ile ich się w sumie uzbiera. my będziemy dobrej myśli, wy trzymajcie kciuki, razem liczmy zaś na cud. stay tuned.