poniedziałek, 30 marca 2009

bright week / monday

poli woli...
bright week, niż to co za oknem, z dowolnej strony patrząc ;p
tak mnie aura zmierziła ostatnio, tak szaro, brudno i paskudno było, aż się wzięłam i zgłosiłam do uczestnictwa. teraz przez tydzień będę wrzucać durne, wesołkowate fotki. tak je będę wrzucać, aż przyjdzie wiosna!
...
monday, czyli z angielska poniedziałek, sponsorują nam koraliki od asi
i termokurczliwe koszulki mojego męża. nie dość, że są kolorowe, o nie! one są takie same! leżały bezwstydnie i naigrywały się ze mnie. sfotografowałam je na gorącym uczynku zatem. i jak mam uwierzyć, że to przypadek? hę? mon?

2 komentarze: